: startujemy : : nocna kuchnia : : multi-medialnie : : coctail towarzyski :

: newsy : : kontakt : : konkursy :

puby restauracje
kawiarnie kluby
pizzerie kawalerskie
dyskoteki bary
hotele online

www.nocnygdansk.pl/lokale.php?nrlok=106

Strefa Reklamy:




12-01-2006 | Podwodne harce - PC

Silent hunter III

Graczem komputerowym jestem przez ponad połową swego żywota. Pamiętam niesamowite gry, którymi zagrywałem na "małym" Atari 65XE. Jednym z ulubionych, przeze mnie gatunków gier, oprócz ekonomi, były (a właściwie to są :-) ) symulatory. Symulatory nie koniecznie lotnicze, raczej inne - czołgi, okręty, kosmiczne. Jednym z tytułów, który szczególnie darze sentymentem, jest Silent Service - symulator okrętu podwodnego, nie istniejącej już firmy Microprose (swoją drogą ich gry zawsze były przynajmniej bardzo dobre, jak nie znakomite - wspomniany Silent Service, Civilisation, Railroad Tycoon, F19, F117, czy inne).

Kilka dobrych lat temu w moje ręce wpadła gra Silent Hunter, podobnie jak SS, symulator amerykańskiego okrętu podwodnego z czasów II WŚ. Był niezły, ale miał pewnego dość męczącego buga - wystarczyło wpłynąć do wrogiego portu i można było "strzelać jak do kaczek". Jakiś czas później wyszła druga część tego symulatora, tym razem gościliśmy na Atlantyku, na pokładzie U-Boota. Ta gra też za bardzo nie przypadła mi do gustu, tu wg mnie zwalona była kampania (zadania typu: popłyń do tego i owego portu i zniszcz 3 z 5 okrętów).

Na początku 2005 roku pojawiła się trzecia część. Wieści o niej obijały mi się, już od pewnego czasu, o uszy. Przede wszystkim miała mieć niespotykaną jak na symulator walk na morzu grafikę, załoga miała być czymś więcej jak statystyką i tym podobny marketingowy bełkot.

Kiedy dostałem tą grę, okazało się, że nie do końca było to bełkotem. Rumuńscy programiści, (bo to ONI napisali SH3), pokazali, na co ich stać. Grafika, (co widać na screenshotach), rzeczywiście jest odjechana. Widok można obserwować z zewnątrz - bardzo ładnie to wygląda, ale cierpi na tym realizm. Modele 3D okrętów są bardzo szczegółowo wymodelowane - np. na niszczycielach widać ludzi przy działach, widać jak załoga zrzuca bomby głębinowe, czy ja latają w swoich żółtych kapokach, pobliskim wybuchu.... Wnętrze U-Boota nie odbiega od reszty widać takie
"urządzenia" jak banany czy kiełbasa dyndająca w przedziałach -). Wszystkie przyrządy można odczytać z widoku pierwszej osoby.

Ważnym elementem w symulatorach okrętów podwodnych jest dźwięk. Kiedy jesteśmy pod wodą, to hydrofon umożliwia wykrycie czegokolwiek (chyba ze jesteśmy na tyle płytko, aby się posłużyć jednym z dwóch peryskopów - hydrofon ma też większy zasięg ok 30 km.) Równe typy statków maja inne charakterystyki dźwiękowe, po pewnym czasie będziemy mogli określić typ statku po słuchu. Niby to samo umożliwia operator hydrofonu, ale nie sprawdza się najlepiej na większych odległościach - sami już dawno się zorientujemy co tak hałasuje. Przy niższych odległościach zaczyna się jednak sprawdzać, melduje o bombach głębinowch wrzuconych do wody, o wykrytych kontaktach, umożliwia też śledzenie celu - podaje na bieżąco namiary, przydatne jak poluje na nas niszczyciel. Dopiero pod koniec wojny dostajemy sonar, dzięki któremu będziemy mogli ustalić odległość od celu beż użycia optyki.

Dźwięki inne niż te słyszane na hydro też nie odbiegają do reszty - eksplozja bomby głębinowej jest taka jak być powinna straszna i atmosferyczna. Słychać jak okręty przeciwnika toną, eksplozję ich ładunków. Przy jednej z pierwszych gier usłyszałem dźwięk, który bardzo przypominał mi samolot - rzeczywiście chwilę później dostałem meldunek o tym samolocie (załoga była jeszcze zielona:-), który w międzyczasie rozpoczął już atak - uciekłem w głębiny.

Nasza załoga również, "jest obecna", w czymś więcej jak ekran zażądania okrętem, stojąc w np., przedziale bojowym widać 1 oficera, nawigatora, czy oficera uzbrojenia, widać i słychać jak wydają polecenia, porostu żyją. Każdy "załogant" ma swoje doświadczenie, morale, jak też bardzo ważny parametr - zmęczenie. Zmęczony załogant pracuje gorzej (np. wolniej przeładowuje torpedy), trzeba go położyć spać :-)

Symulator oferuje kilka typów, (jak i podtypów) U-botów, mamy, więc malutki U-II, najpopularniejszy U-VII, U-IX, czy supernowoczesny, U-XX (temu bliżej do współczesnych okrętów niż do swoich nie tak starszych braci). Okręty te różnią się, oczywiście, nie tylko wyglądem mają różne parametry, zabierają inne ilości torped. Te dwa typy różnią się tez diametralnie, jeżeli chodzi o zasięg - ok. 1500 nm w II i ponad 30 000 i IX. W końcu były do zupełnie innych celów przeznaczenie, II to okręt przybrzeżny, IX pełnomorska. U-XX tak jak pisałem wygląda, w porównaniu do reszty, jak z zupełnie innej bajki, opływowy kadłub, chrapy, większa prędkość podwodna niż nawodna, brak działka pokładowego czy tylnych wyrzutni torped (no II też nie ma ani działka, ani tylnych wyrzutni, ale nie o to chodzi :-) )

W każdym okręcie inaczej wygląda też przedział bojowy, od niesamowicie ciasnego w typie II, do niemal sali balowej w IX (szczególnie to widać jak się przesiądziemy z jednego na drugi)

Jednak najważniejszym czynnikiem w symulatorach jest realizm. Miałem okazję pograć w grę niespaczowaną i muszę przyznać, że wersja jest nie tym, co oczekiwałem. Polowanie przy pomocy, bydlastego U-boota typu IX na niszczyciele - to skrajna głupota, ale ja to robiłem bez większych problemów. Podobnie atak na konwój, bez eskorty i totalna anihilacja tego konwoju przy pomocy działa pokładowego. A gram tylko z pomocą oficera uzbrojenia - wszystkie inne pomoce są wyłączone. Na forach znalazłem posty opowiadające jak to przy pomocy działka PLOT, ktoś zestrzelił w jednym patrolu 25-30 samolotów (to okręt, czy pływający stanowisko PLOT?).

Pewne zmiany na korzyść przyszły z kolejnymi pachtami. W chwili obecnej ostatni oficjalny pach to 1.4b - więcej już ich ponoć być nie ma. Konwoje zaczęły być eskortowane, jakość przeciwników też się poprawiła (jednak nie wszystkie załogi, niszczycieli są elitą, są i nowicjusze - nie ma pewności, kogo spotkamy na górze).

Jednak dla niektórych i to było za mało. Na tą wersję wgrywam, (bo co jakiś czas się pokazuje zaktualizowana wersja) mod "Real U-Boot". Dodaje on kilka nowych okrętów przeciwnika, poprawia sporą ilość parametrów, zwiększa siłę, zasięg, i ilość wrogich samolotów - a nie ma większego wroga dla U-Boota niż samolot, bomby ciężko wyminąć :-) W chwili obecnej gra się bardzo przyjemnie, czuć że nie jest to strzelanina, (ale jak ktoś ma ochotę to można obniżyć realizm do 0%). Czy też ZNACZNIE zmniejsza ilość samotnych statków handlowych? Dodaje też, a raczej wymienia sporą liczbę plików dźwiękowych, wśród nich jest spora liczba dźwięków z filmu "Das Boot", między innym awaryjne zanurzenie, czy melodia wykonywana na nabrzeżu, (bo jak wychodzimy czy wracamy z rejsu, jesteśmy witani, przez spora grupkę wojskowych, stoczniowców, czy pielęgniarki, przy tym przygrywa nam "prawdziwa" orkiestra, bardzo to miłe :-) )

Patrol na typie VII, - bo takim aktualnie pływam zawiera sporo czasu, nie jest to gra na 2 godz. Kiedy mam pecha i wykryje nas eskorta konwoju, to "zabawa" z nią może i potrwać 4 godz. czasu (rzeczywistego), a gdzie wypłynięcie z portu, dotarcie na rejon patrolowania i powrót. Czasami przez 1-2 godz. tylko się siedzi i czeka na cokolwiek, gra wybitnie dla osób cierpliwych :-) Tak to wygląda na U-VII, którym zwykle patroluje się rejon Islandii czy wysp Kanaryjskich. Na typie IX możemy dostać polecenie odwiedzenia Ameryki czy też południowego skraju Afryki. Patrol podobno (nie grałem jeszcze tym typem), trwa miesiąc czasu gry. W jedną stronę :-). Jednak emocje zaczynają rosnąć, kiedy dostajemy komunikat o pobliskim konwoju. Trzeba ręcznie ustalić jego prędkość kurs, ustawić się na jak najlepszej pozycji i czekać. Kiedy już słyszymy pojedyncze statki na hydrofonie, emocje sięgają już prawie zenitu :-). Kiedy wysuniemy, jak najniżej peryskop, (bo przeciwnik jest w stanie go wpatrzeć), do akcji wchodzi książka z sylwetkami tychże statków i komputer torpedowy, jednak należy też zidentyfikować SKĄD pochodzi ten statek, nie opłacalne jest topienie statków neutralnych czy własnych :-). Nie raz w nocy, podchodziłem na odległość 500 m. aby się zorientować, że bandera jest niemiecka..... W wspomnianym wyżej komputerze torpedowym ustalamy z jakiem wyrzutni torped odpalimy, pojedynczo, salwą (i z jakim kątem), oraz co najważniejsze, na jakiej głębokości i z jakim zapalnikiem (kontaktowym - kąt trafienia powinien być jak najbliższy 90 stopni - inaczej się odbije, lub magnetyczna - pod kil, ale nie zawsze eksploduje, szczególnie w czasie sztormu.) torpeda ma być odpalona. Wtedy jak słyszymy tylko ciche cykanie stopera emocje są monumentalne (przynajmniej u mnie ^_^). Radości jest wiele jak usłyszymy odgłos eksplozji, choć o niczym to nie świadczy, statki wożą różny towar (jak napisał ktoś na forum "pszczoły luzem , lub granitowe płyty :-)). Inaczej zachowa się statek z samym balastem (czasem trzeba poprawić kilkoma torpedami), a inaczej z amunicją czy paliwem.

Po każdym patrolu dostajemy punkty reputacji jest ich więcej lub mniej w zależności jak nam szło, jak dużo i jakich statków zatopiliśmy (kuter nie jest wart tyle, co tankowiec :-), czy dopłynęliśmy i wykonaliśmy 24 godzinny patrol w wyznaczonym miejscu, i w końcu czy wróciliśmy sami od bazy, czy też "teleportem". W skrajnych wypadkach, takich jak topienie neutralnych, czy sojuszniczych okrętów, reputacja może być ujemna. Za owe punkty kupować możemy dodatkowe wyposażenia dla naszego uboota - nowe kioski, PLOTki, lepsze torpedy, hydrofony, sonary, itp., można też wymienić okręt na inny typ, czy bardziej zaawansowaną załogę.

Wyposażenie zmienia się z czasem, dochodzą nowe wynalazki - lepsze torpedy elektryczne (nie pozostawiają śladów bąbelków na wodzie, ale mają mniejszy zasięg i prędkość), hydrofony, sonary, czy radary i urządzenia wykrywające wrogie impulsy radarowe, zawsze lepiej się wtedy schować, moża uniknąć niszczyciela, a jak trafi się fart, tak jak koledze można spotkać, NIECHRONIONY, lotniskowiec.

Jest jednak kilka, ale, firma Ubisoft, wydawca gry wydał ją za wcześnie co widać. Okrętów przeciwnika nie ma za dużo, widać, że miało być udostępnione całe wnętrze U-Boota, a nie tylko przedział bojowy, hydro, czy kiosk - po najechaniu kursorem na luki widać inny kolor wskaźnika, tylko nic się nie dzieje. W katalogu z dźwiękiem jest dużo nie wykorzystanych plików (raporty, krzyki, itp.) Szkoda, można było by poczekać jeszcze pół roku i gra była by znakomita.

Artulino





komentarze archiwalne

www.blaszanybebenek.com www.miastoaniolow.com.pl www.barbados.com.pl fahrenheit www.panoramarestauracja.pl friends www.quepasa.com.pl

: startujemy : : nocna kuchnia : : multi-medialnie : : coctail towarzyski : : newsy : : kontakt : : konkursy :

Właścicielem serwisu nocnygdansk.pl jest Agencja Reklamowa PROMONET24
Copyright - 2003-2014 - Gdańskie Vademecum Imprezowicza. Wszystkie prawa zastrzeżone