: startujemy : : nocna kuchnia : : multi-medialnie : : coctail towarzyski :

: newsy : : kontakt : : konkursy :

puby restauracje
kawiarnie kluby
pizzerie kawalerskie
dyskoteki bary
hotele online

www.nocnygdansk.pl/lokale.php?nrlok=106

Strefa Reklamy:




04-01-2006 | Gauntlet - PS2

Rodowód tej gry jest prawie tak samo stary jak autor tego opisu. Pamiętam jak zagrywałem się w nią jeszcze w obskurnych barakach zwanych "Salonami Gier",  a potem razem  z kumplami na 8-bitowym Atari. (Pod warunkiem, że się wgrała z magnetofonu - cała kaseta 60 min.!!!)

Poprzedni tytuł na "playawkę" Gauntlet: Dark Legacy  niestety zasysał. Dlatego do tej gry podchodziłem z odrobiną takie niepewności. Choć na pewno mniejszą niż pewna pani do podpasek wiodącej na rynku firmy.
Autorzy też pewnie mieli świadomość krapowatości poprzedniej odsłony. Tylko co tu zrobić, żeby następna część nie okazała się kolejnym niewypałem? Proste, zatrudnia się fachowców. Gauntlet: Seven Sorrows ma więc w zapleczu dwa duże nazwiska - John Romero i Josh Sawyer. Pierwszy walczył z wyzwaniem Dooma, zaś drugi maczał palce w Ice Windzie.


Pierwsze co mnie zdziwiło to fabuła, która o dziwo, będzie obecna. Czwórka nieśmiertelnych bohaterów, znanych z poprzedniej części, zażywa przyjemności opiekania na płonącym drzewie głęboko w trzewiach Ziemi. Ot, takie miłe wczasy i urlopik, w przerwie między kolejnym ratowaniem świata. Zły i paskudny Imperator umieścił ich tam na wieczne potępienie. Po kilkuset latach naszym "hirołom" udaje się wydostać z piekielnych otchłani, by... ratować  "swego"  podłego i paskudnie brzydkiego, Imperatora. Jak na prostego z założenia "mashera", fabuła robi się nieco zakręcona.


Tak więc w stosunku do poprzednika dostaliśmy ładnie zarysowaną fabułę opowiedzianą w całkiem  klimatycznym intrze.
Zmianie uległa też  walka. Nadal można wyżywać się na jednym guzika, jak to czyniłem na początku, ja i drugi tester tego tytułu Artulino. Dodatkowo jednak, należy te ciosy łączyć w combosy i inne formy masowej dekapitacji monstrów. I tylko tym sposobem można doleźć gdzieś dalej, gdyż prymitywna duszenie jednego "buttona", doprowadzi nas co najwyżej do drugiego levelu;)

Gierę przetestowaliśmy niestety tylko w 2 osoby, gdyż redakcja niedorobiła się jeszcze Multitapa. Ale z tej połowo-grupowej jatki spłynęło na nas naprawdę dużo miodu.

Graficznie najnowsza odsłona serii wygląda naprawdę zacnie. Dobrze zrobione tła, straszniejsze monstery, całkiem sprytnie animowani bohaterowi. Niestety zostało to okupione redukcją liczby obecnych jednocześnie na ekranie wrogów. Zamiast znanych z poprzednich części dziesiątków, a czasem nawet i setek przeciwników będziemy się potykać z grupami przewyższającymi nas liczebnie tylko kilkukrotnie. Brzydali do wycięcia jest mniej, ale są groźniejsze i często trzeba się sporo natrudzić żeby je ubić. Szczególnie na dalszych poziomach robi się naprawdę rzeźnicko.

Tak więc w ocenie redakcyjnego zespołu "kilującego poczwary" giera dostaję mocną 8. Dobra pozycja na  spotkania ludzi lubiących pograć w zespołowe giercowanie. Nic innego mi nie pozostaje, jak tylko polecić grę do ostrego grania.

Hospes





komentarze archiwalne

www.blaszanybebenek.com www.miastoaniolow.com.pl www.barbados.com.pl fahrenheit www.panoramarestauracja.pl friends www.quepasa.com.pl

: startujemy : : nocna kuchnia : : multi-medialnie : : coctail towarzyski : : newsy : : kontakt : : konkursy :

Właścicielem serwisu nocnygdansk.pl jest Agencja Reklamowa PROMONET24
Copyright - 2003-2014 - Gdańskie Vademecum Imprezowicza. Wszystkie prawa zastrzeżone